Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Ławka
Park Słowiański był dosyć mały. Dwie alejki, mała łączka w jego sercu i fontanna przy wejściu. W każdej alejce było sześć ławeczek. Uwielbiali na nich siadać zakochani, starsi ludzie w przypływie wspomnień, i zapłakane dziewczyny, takie jak ja.
Gdy wbiegłam do parku, zauważyłam że moja ulubiona ławeczka jest pusta. Podeszłam do niej i usiadłam, cała zapłakana.
Nie wiem jak długo tam siedziałam. Zapamiętałam tylko że przez chwilę siąpił deszcz, ukrywając moje łzy, a potem zaczęło zachodzić słońce.
Drzewa skąpane w jego świetle wyglądały jak pomniki dawnego Boga Słowian - Swarożyca.
Wtedy, ktoś usiadł na ławce obok mnie, przerywając moje rozmyślania. Spojrzałam na tą osobę. Był to chłopak, mniej więcej w moim wieku, postawny, o ciemnorudych, prawie brązowych włosach i orzechowych oczach. Jego twarz pokazywała że coś go martwi, nad czymś mocno rozmyśla. Poczuł na sobie moje spojrzenie. Odwrócił głowę. Popatrzył na mnie.
- Kacper. - przedstawił się. Uśmiechnęłam się słabo przez łzy.
- Anka.
- Masz jakiś problem. - stwierdził chłopak.
- Ty też. - odpowiedziałam.
- Kto pierwszy?
- Może ja. - odpowiedziałam i zaczęłam mu opowiadać o wszystkim co ostatnio się zdarzyło. O Karmir, jak mnie potraktowała, jaka jest, o Darku, o tym jak zakochał się w niewłaściwej osobie. Pominęłam moje uczucia. Łzy nadal kapały mi z oczu.
- A ty? Co ty czujesz? - Kacper nie dał się wykiwać. Chciał znać moje odczucia wobec Darka i Karmir.
- Z Karmir zawsze się przyjaźniłyśmy, ona jest cząstką mnie. Nie umiem długo bez niej wytrzymać. Bo choć miewa te wahania nastrojów, jest niezwykłą przyjaciółką.
- A Darek?
- Darek? Ja go bardzo lubię. Ale to coś innego niż z Karmir. To niecodzienne uczucie. Nie mogę powiedzieć że go kocham, to za wielkie słowo. Po prostu czuje do niego ,,miętę". To co powinnam zrobić?
- Nic.
- Jak to NIC?! - byłam szczerze zdziwiona.
- Jeśli Karmir lubi cię tak jak ty ją, to prędzej czy później znudzi jej się granie Wielkiej Przyjaciółeczki Całej Klasy i wróci do Ciebie.
- A Darek?
- Przecież tu chodzi głównie do Karmir, a ona nie może się wtrącać w to z kim się spotykasz. - Rozumowanie Kacpra było logiczne. Postanowiłam wypróbować jego radę.
- Dzięki. Teraz ty. Co ciebie dręczy? - zapytałam.
- Oh... Już nic. Dzięki twojej opowieści znalazłem rozwiązanie. - uśmiechnął się. - Ale mam propozycje...
- Jaką? - spytałam kierowana ciekawością.
- Słońce już zaszło, a taka dziewczyna jak ty nie powinna sama wracać do domu w nocy. - zamilkł. - Daj się zaprosić na kawę. Niedaleko jest taka mała kafejka... Później cię odprowadzę. To co, zgadzasz się? - w jego oczach widziałam że bardzo chciałby żebym się zgodziła.
- Okey. To gdzie jest ta kafejka? - uśmiechnęłam się.
- Zaraz za parkiem.
- No to na co czekamy? Chodźmy!
On(n)a 04.07.2008 [
Powrót]
No dalej... Wysil się!
fajne opowiadanie.
cissek 04.07.2008
| brak www IP: 83.23.172.142